JLT, były wokalista Rainbow i Deep Purple, od ponad dziesięciu lat regularnie nagrywa kolejne płyty solowe (także jako członek różnych efemerycznych "supergrup" i w duecie z Glennem Hughesem - HTP). Autorskie przedsięwzięcia JLT są od paru ładnych lat bardzo do siebie podobne - AOR rock w klasycznym wydaniu. Na każdym albumie JLT wskrzesza rockowego ducha z przełomu lat 80. i 90. Jeśli przyjmiemy to do wiadomości, to możemy spokojnie słuchać "Second Hand Life". Nie ma tu bowiem nic ponadto, co już wielokrotnie słyszeliśmy. Po co więc sięgać po takie płyty? Dla wokalisty. Turner jest mocno niedoceniany, a naprawdę fajnie śpiewa. Najlepiej odnajduje się jednak chyba w bluesie i soulu. Niestety od lat klepie tylko okołorockową muzykę, co zdecydowanie mu nie służy, bo popadł w monotonię i nudę. Warto jednak zwrócić uwagę na pojedyncze momenty, w których pokazuje wokalny kunszt. I nawet jeśli faktycznie jego matowy, ciepły głos jest mało oryginalny, to przynajmniej facet potrafi wyciągnąć pare ciekawych nut. Dla wszystkich wielbicieli Purpurowej rodziny spora ciekawostka: "Stroke of Midnight", numer napisany przez Turnera wraz z Ritchie'em Blackmore'em i Rogerem Gloverem z myślą o kolejnej wspólnej płycie, na której ostatecznie zaśpiewał Gillan. Więcej nie zdradzę. Myślę, że wiele osób będzie mile zaskoczonych słuchając tego numeru. Moja ocena: 3,0/5.
Thursday, June 7, 2007
Joe Lynn Turner - Second Hand Life (2007)
JLT, były wokalista Rainbow i Deep Purple, od ponad dziesięciu lat regularnie nagrywa kolejne płyty solowe (także jako członek różnych efemerycznych "supergrup" i w duecie z Glennem Hughesem - HTP). Autorskie przedsięwzięcia JLT są od paru ładnych lat bardzo do siebie podobne - AOR rock w klasycznym wydaniu. Na każdym albumie JLT wskrzesza rockowego ducha z przełomu lat 80. i 90. Jeśli przyjmiemy to do wiadomości, to możemy spokojnie słuchać "Second Hand Life". Nie ma tu bowiem nic ponadto, co już wielokrotnie słyszeliśmy. Po co więc sięgać po takie płyty? Dla wokalisty. Turner jest mocno niedoceniany, a naprawdę fajnie śpiewa. Najlepiej odnajduje się jednak chyba w bluesie i soulu. Niestety od lat klepie tylko okołorockową muzykę, co zdecydowanie mu nie służy, bo popadł w monotonię i nudę. Warto jednak zwrócić uwagę na pojedyncze momenty, w których pokazuje wokalny kunszt. I nawet jeśli faktycznie jego matowy, ciepły głos jest mało oryginalny, to przynajmniej facet potrafi wyciągnąć pare ciekawych nut. Dla wszystkich wielbicieli Purpurowej rodziny spora ciekawostka: "Stroke of Midnight", numer napisany przez Turnera wraz z Ritchie'em Blackmore'em i Rogerem Gloverem z myślą o kolejnej wspólnej płycie, na której ostatecznie zaśpiewał Gillan. Więcej nie zdradzę. Myślę, że wiele osób będzie mile zaskoczonych słuchając tego numeru. Moja ocena: 3,0/5.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment